Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzień. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 grudnia 2011

,,Do szopy, hej pasterze!”


Przechadzając się ulicami Gliwic dostrzec już można świąteczne dekoracje. Są wśród nich choinki (jak na przykład ta na ulicy Dworcowej), kolorowe instalacje świetlne na latarniach, czy też Mikołaje jak z reklamy na każdym rogu. Za to już 16 grudnia na gliwickim rynku stanie bardzo istotny element Świąt Bożego Narodzenia – szopka. 

Centrum wydarzeń

Szopka nie będzie jednak tylko symbolem narodzenia Jezusa. Stanie się też punktem spotkań w czasie oczekiwania na Święta. Przewidywana wesoła i ciepła atmosfera, niestety – bez śniegu.

Imprezy przedświąteczne rozpocznie 16 grudnia „Świąteczny Rynek”. Od godz. 13 do 16 będzie można uczestniczyć w tworzeniu najdłuższego łańcucha czy występach i warsztatach pakowania prezentów przygotowanych przez dzieci i młodzież z gliwickich szkół. Do 22 grudnia w godz. 15.30 – 16.00 uczniowie będą również śpiewać kolędy i wystawiać jasełka.

Od 16 grudnia, w godzinach od 14-18 będzie można wybrać się na coś, co jest nieodłącznym, a dla wielu ulubionym elementem Świąt, czyli kiermasz rękodzieła oraz potraw i artykułami spożywczych związanych ze świętami Bożego Narodzenia. Specjalnie przygotowane kramy będą czekać na klientów do 23 grudnia.

21 grudnia, o godz. 16.00 świąteczne życzenia dla mieszkańców miasta złożą przy szopce Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic oraz ks. bp ordynariusz Jan Wieczorek. Harcerze natomiast przekażą Betlejemskie Światełko Pokoju, które każdy będzie mógł zabrać do domu.

Katarzyna Jajszczok z Wydziału Kultury i Promocji Miasta, zdradziła, że dużą niespodzianką dla mieszkańców będzie zmiana figury w Szopce. Wspominając zeszłoroczne postacie Świętej Rodziny, można stwierdzić, że jest to zabieg konieczny. Dodatkowo, każdy będzie mógł pozostawić w stajence ślad – między 16 a 22 grudnia, w godz. 16.00 – 18.00 w Galerii Miejskiej M(pi)K odbędzie się tworzenie postaci uzupełniających gliwicką szopkę.

24 grudnia, po Pasterce, figurka Dzieciątka zostanie przeniesiona do szopki z kościoła pw. Wszystkich Świętych.

Ze stajenką pożegnamy się 6 grudnia –w święto Trzech Króli – kiedy to zostanie rozebrana, podobnie jak według tradycji - choinki w wielu domach.


Więcej sztuki

Ale to nie wszystkie atrakcje. Galeria Miejska M(pi)K zaprasza np. na otwarcie wystawy linorytów
o tematyce świątecznej Ryszarda Dasiewicza (dla gości przygotowano limitowaną edycję świątecznego kalendarza autorstwa artysty) dnia 16 grudnia o godzinie 18.00. Między 16 a 22 grudnia, w godz. 16.00 – 18.00 będzie można również przyłączyć się do tworzenia gliwickiego łańcucha świątecznych życzeń oraz wspomnianych już postaci uzupełniających stajenkę. Łańcuch zostanie 22 grudnia powieszony w szopce – każdy będzie mógł przeczytać napisane na nim życzenia.

22 grudnia, o godzinie 18.00 rozpocznie się koncert Krystyny Prońko z zespołem. Zostaną wykonane największe przeboje związane z Bożym Narodzeniem w przepięknych jazzowych interpretacjach. Będzie to niezaprzeczalnie punkt kulminacyjny radosnego oczekiwania. Wejściówki są bezpłatne i do odbioru od 16 grudnia od godz. 16.00 w galerii. Kto pierwszy ten lepszy!





Aleksandra Hulboj

poniedziałek, 21 listopada 2011

„Od Piaf do Garou” Michała Bajora


26 listopada o godzinie 19 w Gliwickim Teatrze Muzycznym, Michał Bajor zaprezentuje publiczności recital „Od Piaf do Garou”.

To już 17 płyta w karierze Michała Bajora, a nadal zachwyca i przyciąga nowych słuchaczy. Od wielkiego wydarzenia, jakim była rola w spektaklu muzycznym pt. „Brel” w warszawskim teatrze Ateneum, aktor i piosenkarz poświęcił się prawie całkowicie karierze związanej z muzyką.

Artysta ma już na swoim koncie własny teatr piosenki, z którym podróżuje po całym świecie z wieloma recitalami. Ponad ćwierć wieku piszą dla niego najlepsi kompozytorzy i autorzy tekstów. Ponownie zachwyci nas piosenkami z repertuaru m.in. Edith Piaf, Charles Aznavour, Yves Montand, Gilbert Becaud, czy Garou.

Gliwicki Teatr Muzyczny serdecznie zaprasza wszystkich melomanów.
Bilety w cenie 55zł i 60zł.

Kasia Baryn

Warsztaty literackie w ramach „Klubu Literackiego”

30 listopada o godz.16.30 Centrum Organizacji Kulturalnych Perełka organizuje warsztaty literackie w ramach „Klubu Literackiego”. W ten wieczór, „Perełka” ma zaszczyt gościć Krzysztofa Siwczyka, który poprowadzi spotkanie.

Krzysztof Siwczyk jest poetą, autorem wielu wierszy, współtwórcą grupy poetyckiej „Na dziko”, aktorem oraz recenzentem literackim.

Warsztaty skierowane są do osób, które interesują się pisaniem wierszy i prozy. W żaden sposób nie wymagane są jakiekolwiek doświadczenia w tym zakresie, czy profesjonalne umiejętności. Ich celem  jest m.in. aktywna praca nad badaniem tekstu literackiego, ćwiczenia warsztatowe, interpretacja tekstów oraz udzielanie pomocy w publikacji prozy, wierszy, recenzji w prasie literackiej i ogólnopolskich periodykach kulturalno-społecznych. Zaproszeni są wszyscy, bez względu na wiek.

Klub Inicjatyw Kulturalnych serdecznie zaprasza do „Perełki” (Filia GCOP) ul. Studzienna 6, w poniedziałki o godzinie 17.30. Szczegółowe informacje uzyskać można telefonicznie pod nr (32) 231 55 36 (pon.-pt. od 13.00 do 18.00) lub nr 885 520 278.




Kasia Baryn

sobota, 15 października 2011

Historia pewnego tłumu

Wyobraźmy sobie niedzielę - jedenastą pięćdziesiąt trzy, tłum tłoczący się pracowicie przy akompaniamencie stłumionych rozmów oraz Gliwicki Teatr Muzyczny, który każdego miesiąca w niedzielne południe otwiera swoje podwoje dla wielbicieli Krakowskiego Salonu Poezji. Znalazłam się w samym środku jednego z tych wydarzeń, zainicjowanych przecież przez Annę Dymną, ze szczerym zamiarem obcowania z poetycką metafizyką. Imprezy z salonowego cyklu mają charakter spotkania, konfrontacji debiutantów ze znanymi mistrzami deklamacji, wspólnej refleksji o tym i owym, a przede wszystkim pośredniego dialogu aktora z widzem. Wpadłam do GTM podjąć tę rozmowę i zaniżyć średnią wieku na widowni.
Mówiąc o entuzjastach recytacji, należy pamiętać, żeby nie popełnić błędu, a widzów nie napisać przypadkiem przez tłum otwarty. Zazwyczaj jest tak, że wchodzi się do teatru, zajmuje miejsce, mości na siedzeniu i wertuje repertuar – następuje dziwna symbioza z krzesłem. Mnie interesował jednak sam moment pełnego napięcia oczekiwania w holu, nerwowa atmosfera niezobowiązujących, eleganckich rozmów, gradacja nastroju osiągająca apogeum w chwili otwarcia drzwi oraz finalna, szaleńcza pogoń w stronę pierwszych rzędów, heroiczny, choć dystyngowany bieg na szpilkach, w błyszczących lakierkach, wśród trzepotu gustownych szali, ponieważ miejsca nie są numerowane, ponieważ dobrze jest kontemplować z bliska każdy grymas aktora, a kto pierwszy, ten lepszy! Podczas takiego napięcia niezawodnie musi dochodzić do transcendencji, warto więc zbadać zagadnienie.
Badania przeprowadzałam bardzo dzielnie i rzetelnie depcząc po eleganckich stopach, zdobyłam szturmem środkowy fotel w przedostatnim rzędzie. Zadowolona z takiego obrotu sprawy wzmocniłam fortyfikacje, rzucając tryumfalne spojrzenia zazdrosnym damom z rzędu ostatniego i, w oczekiwaniu na gospodarza salonu, oddałam się rozważaniom socjologicznym. Spojrzałam w stronę sceny zza prawego ramienia barczystego amatora erotyków Grochowiaka okupującego fotel przede mną. Rzut oka z drugiej strony. Lewy bark był na swoim miejscu i ściśle wypełniał przestrzeń sceniczną, a ręka spoczywająca w kieszeni marynarki wyglądała natomiast tak, jakby trzymał w niej przynajmniej pięć bez atu. Rola moja jako „badacza prądów zachowań” miała się tym razem ograniczyć do przeglądu obuwia pań zajmujących sąsiednie miejsca. Ale jakież to były buty! Wyposażone w lśniące klamerki z metalowymi wykończeniami, technicznie przystosowane do galowych biegów przełajowych…
Tymczasem rozległa się burza oklasków. Prelekcja, dwugłos, fortepian, dialog liryczny. Pani z prawej koneserskim zwyczajem wydęła usta, przyglądając się swoim niebotycznym obcasom. Fonetyczna esencja mizerabilizmu, magia słowa, brzęk filiżanek, szum przekładanych stronic. Spojrzenia pełne skupienia i uwagi, kilka łez wzruszenia, tak, tak, mimo wszystko poruszają ci turpiści, niebywałe doprawdy, alkoholizm prawdziwie inspiruje, donośny dzwonek telefonu, zmarszczone brwi, szepty, melorecytacja, melancholijne westchnienia, oklaski, stuk podnoszonych foteli…
Obsługa szatni zadrżała. Rozpoczęło się wielkie wychodzenie.



Anna Majewska

poniedziałek, 10 października 2011

Marika w Gliwicach

14 października do Gliwic przyjedzie Marika. Koncert odbędzie się w Starej Fabryce Drutu przy ul. Dubois 22. Rozpocznie się o godzinie 19. Tego wieczoru na scenie wystąpią także Dżentelmenels, Bob One, Skorup, HKRufijok, a także Dj Hopbeat i Dj HWR. Bilety już w sprzedaży w cenie 15 zł, a w dniu koncertu 20 zł.

To będzie wielkie wydarzenie, które skupi ogrom młodych ludzi.Koncert odbywa się w centrum Gliwic, a Fabryka Drutu już nie raz gościła wielkie gwiazdy oraz wielką publikę. W piątek dla gliwickiej publiczności wystąpi Marta Kosakowska, bardziej znana jako Marika. Jest to polska wokalistka tworząca muzykę z pogranicza gatunków reggae, dancehall, soul, a także funk. Ta młoda artystka debiutowała w 2002 roku jako wokalistka soundsystemu BassMediumTrinity, który w składzie: Marika, Frenchman i Abselektor, wydał płytę "Mówisz i masz" w 2004 r. Marika występuje w klubach w Polsce i za granicą, m.in. w Anglii i Francji. Koncertowała przed takimi wykonawcami jak Macy Gray, SeanPaul, Gentleman, a także największymi gwiazdami muzyki reggae i dancehall. Śpiewała też w Teatrze Muzycznym w Gdyni w roku 2005. Rok później wzięła udział w polsko-niemieckim projekcie muzycznym "Polski ogień", na płytę pod tym samym tytułem nagrała dwiepiosenki: "Siła ognia" oraz "What'sYour Flava"? We współpracy z wytwórnią Karrot Kommando w 2007 roku wydała singiel o nazwie "Moje serce". 22 sierpnia 2008 roku miał premierę debiutancki album Mariki, zatytułowany "Planety". Ten album otrzymał nominację do nagrodyFryderyki 2009, a sama Marika została również nominowana w kategorii NowaTwarz Fonografii.
Marta Kosakowska od października 2008 prowadzi własną audycję muzyczną "Nie Tylko Reggae". W 2009 była nominowana do Superjedynki w kategorii "Debiut roku" na XLVI Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. 8 czerwca 2010 wydany został drugi solowy album Mariki pt. PutYour Shoes On / Off. Na album ten składają się 2 płyty. Pierwszym singlem promującym płytę jest "Uplifter". Jego premiera miała miejsce naMySpace na oficjalnym kącie Mariki 17 maja.


Paulina Kuciej

czwartek, 6 października 2011

Dzień z życia redakcji

Jak co tydzień cisnę pociągiem na 17, do Młodzieżowego Domu Kultury przy ul.Barlickiego 3 w Gliwicach, bo zobaczyć tam jedynie będącą zawsze i wszędzie na czas głowę całego zamieszania Adrianę Urgacz i dwie inne osoby - reszta jak zawsze się spóźni. Kiedy już docierają wszyscy, tradycja wymaga, by zawsze choć jedna osoba przyniosła jedzenie i przez pierwsze 15-20 zamiast uczestniczyć w zajęciach, objadała się na oczach innych - najczęściej są to Wiktoria lub Jakub. Zajęcia dziś klasyczne - warsztaty. Żadnego wyjścia, jak tydzień temu, twarde siedzenie i pisanie. Mamy parę nowych osób, które trzeba wdrożyć w temat. Problemów z tym nie brakuje, największy miała Sandra - jak się podpisać pod artykułem. Podchodzi i szeptem pyta do ucha: "Daj mi złotą radę - jak się mam podpisać". Głośny śmiech pytanego zburzył całą tajemnicę.
Ja z drugiej strony miałem zamieszanie z umówieniem się z "chłopcem z zapałkami", który wydzwania średnio trzy razy w tygodniu do redakcji, z pytaniem, czy o Nim napiszemy. Cóż za upór. Upór, którego powinniśmy się uczyć, w końcu dobry dziennikarz wyrzucony drzwiami - wejdzie oknem. A jeszcze lepszego w ogóle nie wyrzucą.
W związku z tym, że szukamy nowych twarzy redakcji, odwiedziła nas pewne osoba, ale nie wiem czy można nazwać ją "nową twarzą". Był to mężczyzna, który nawet napisał artykuł o nowościach w Oplu, jednak nikt z nas nie wie jak się nazywa i jak wygląda. Nie sposób złapać go w jakikolwiek sposób. Nazwijmy go roboczo - Fantomas.
Otóż Fantomas jest podobno ścigany przez Pentagon i stąd ta ostrożność. Dodatkowo ściga go Paniówkowa mafia za brak faktury za prowadzone z nimi ciemne interesy.
Nie brakowało jak zawsze gromkich śmiechów i głupich dowcipów, ale wszyscy wyglądaliśmy - jak zawsze - nieskazitelnie.

Pani Adriana - klasycznie na biało i okularami na głowie (by solidaryzować z Fantomasem)
Wiktoria - w czarnych rajstopkach i cekinowym batmanem na koszulce
Sandra - wyjątkowo bezczelnie w kapeluszu przed Godłem
Paulina - jak na wieczór z drogim winem
Jakub - w podejrzanej kędzierzawej czapce
Szymon - w czym był Szymon?
no a Fantomas był w niczym, bo był, ale go nie było i nikt nie może wiedzieć, że był

Reszta niestety nieobecna, no może poza częściowo obecną Anną, z którą rozmawiałem przez telefon - ot i cała Jej obecność.


Chcesz przyjść? Czekamy w każdy czwartek od godziny 17 w MDK przy ul. Barlickiego 3 w Gliwicach.
Ty się nie spóźnij!

(wszystkie wymienione w tekście -poza Fantomasem- osoby obecne w dziale "Redaktorzy")