poniedziałek, 28 listopada 2011

Kamery w przejściach podziemnych

Aż dziesięć nowych kamer pojawiło się w gliwickich przejściach podziemnych. Pięć z nich znajduje się w tunelu łączącym dworzec kolejowy i ulicę Tarnogórską. Pozostałe zostały zamontowane w przejściu łączącym ul. Bohaterów Getta Warszawskiego i Toszecką.


-Zagęszczenie kamer w przejściach spowodowało pożądany efekt prewencyjny czyli skutecznie zmniejszyło liczbę zdarzeń w tych miejscach. Jedyne interwencje jakie podejmowano to próby dokonania aktów wandalizmu (malowania po ścianach). Podejmowano tez interwencje wobec bardzo pijanych mężczyzn, którzy stwarzali zagrożenie dla siebie, a także gorszyli przechodniów stanem skrajnego upojenia – mówi Marek Słomski, oficer prasowy gliwickiej policji.


Kamery zamontowała Śląska Sieć Metropolitalna w ramach rozbudowy miejskiego monitoringu. Jak informuje rzecznik prasowy tej spółki, Mariusz Kopeć, miejsca montażu były skonsultowane z policją i strażą miejską. Zdanie mieszkańców miasta również zostało wzięte pod uwagę.


Są to najnowocześniejsze kamery w mieście - działają m.in. na podczerwień. Montując je uwzględniliśmy warunki, w których pracują. W sytuacji awarii elektryczności obraz jest cały czas rejestrowany i to w takiej jakości, że w razie potrzeby może być wykorzystany przez uprawnione służby np. do czynności procesowych. Mamy nadzieję, że dzięki obecności kamer poprawi się bezpieczeństwo osób korzystających z tych przejść - mówi Kopeć.

piątek, 25 listopada 2011

Zapałkarz


Mały pokój pachnący kminkiem i drewnem, zielonkawe ściany, okno wychodzące na tłoczną ulicę, piramida pustych, papierowych pudełek – tutaj powstały misterne konstrukcje monumentalnych wieży wyciągowych, wiatraków i mostów cierpliwie wznoszone z… zapałek. Janusz Urbański, rudzki artysta i pasjonat, na jednym wydechu potrafi wymienić tysiąc zastosowań pudełka zapałek, snując opowieść o przygotowaniu szopki bożonarodzeniowej, którą lada dzień będzie można podziwiać w Kościele pod wezwaniem Ducha Świętego w Czarnym Lesie.
 Z gliwickich budowli fascynował mnie szyb kopalni ”Sośnica”, nieużywany, jeden z tych największych. Stał chyba na 100 metrów wysoki i tak mnie jakoś zainspirował. Obiekt nieskończony – mówi.

Praca nad konstrukcjami, chociaż żmudna i czasochłonna, toczy się w zawrotnym tempie i przynosi mnóstwo satysfakcji, a pan Janusz dniami i nocami skleja kolejne elementy.
 Robię takie budowle, które przyciągają wzrok, czyli na przykład mosty. Te mi się podobają. Proszę popatrzeć, tak to wygląda. Na most Waszyngtona zeszło mi 38 tysięcy zapałek, trzeba było wszystko odpowiednio wyważyć, żeby było stabilne, ale poszło szybko. Ten most najbardziej podoba się dzieciom - zrobiłem z niego tor dla plastikowych samochodów.
Konstrukcje są wyjątkowo wierne rzeczywistym budowlom, a pan Janusz z satysfakcją podkreśla ich zdumiewający realizm i harmonię każdego zapałkowego łuku.
 Zazwyczaj używam zdjęć i potem rekonstruuję to wszystko z życia - tak jak widać. Nie stosuję żadnych tekturek, tylko zapałki. Trzeba być konsekwentnym – dodaje.

Podczas gdy trwa praca nad pierwszą na Śląsku bożonarodzeniową szopką w całości wykonaną z zapałek, „pozytywnie zakręcone” hobby artysty cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Na pytanie, jak z kawałka drewna „wydłubać” arcydzieło, pan Janusz odpowiada rzeczowo:
– To dosyć proste. Potrzebny jest klej, nóż… no i zapałki.

Anna Majewska

Barka piękna jak karaluch - czyli utopia koloru wina


W epoce betonowych lasów i multimedialnego gąszczu nie trzeba sięgać po Morusa, Campanellę czy Woltera w poszukiwaniu idealnych światów. Wystarczy błyskawiczna rejestracja, aby stać się członkiem społeczności oficjalnej strony Wielkiej Rzeczpospolitej: znaleźć się na liście honorowych obywateli, przeglądać dane Centralnego Archiwum Rządowego, zredagować artykuł dla Oficjalnego Serwisu Informacyjnego i móc zabrać głos na forum. Po męczącym dniu w pracy, zamiast śledzić przygnębiające doniesienia brukowców, internauci studiują bieżące wydarzenia na portalu, gdzie codziennie można przeczytać o nowych, oszołamiających sukcesach rodaków reklamowanych hasłem: „Niewiarygodne? W roku 2061 to normalne!”. Wielka Rzeczpospolita jest krajem, w którym studenci pisują do dziekanatu rozpaczliwe petycje z prośbą o poprawę egzaminów z powodu zbyt dobrych ocen i wysokiej zdawalności, dziennikarze powołują się wyłącznie na niezależnych ekspertów, podczas gdy doprowadzeni do bankructwa eksperci zależni na znak protestu całymi dniami pikietują pod siedzibami mediów, polscy siatkarze grają na poziomie przewyższającym najwyższy poziom, przedszkolaki pracują nad modernizacją zbrojeń Korpusu Inwazyjnego, a imperium obejmuje terytorium sześciu kontynentów i południowo-wschodnich połaci Marsa charakteryzujących się niezwykle sprawną administracją. W każdej chwili można skorzystać z zaawansowanej technologicznie przeglądarki internetowej „Binookle”, aby odnaleźć potrzebne informacje.


Wirtualna rzeczywistość żartobliwej idealizacji, panmaskarady i nieustannego puszczania oka pozwala uciec od codziennych problemów. Polemika z realnymi wydarzeniami o niepokojąco ostatecznym charakterze jest prowadzona przy pomocy karykatury. Śmiejąc się, odpoczywamy od uciążliwych, codziennych perypetii. Dobrze jest przy kubku gorącej herbaty czytać o podbojach, hegemonii i spadających cenach ropy, jednak idealna rzeczywistość to złudny obraz. Internauci, którzy prozę dnia powszedniego konfrontują z alternatywną rzeczywistością pełną szczęśliwych zakończeń, szczerych intencji i malejącej inflacji, nie potrafią zaakceptować realnego świata. Rezygnacja, z jaką odrzucają wymagające, codzienne wyzwania sprawia, że wirtualna zabawa jest postrzegana jako prawdziwe życie, a przygnębiony amator portali społecznościowych staje się niewolnikiem upragnionego fantazmatu utopii. Współczesne marzenia o idealnej rzeczywistości przypominają tęsknotę bohaterów Cortazara za „barką koloru wina, piękną niby lśniący czystością karaluch”, która odpływa zawsze, zanim jest już za późno.


Anna Majewska

czwartek, 24 listopada 2011

Internet w pogoni za gliwickim gwałcicielem


Po apelu gliwickiej policji kilkadziesiąt tysięcy internautów dowiedziało się o grasującym od sierpnia gliwickim gwałcicielu


Użytkownik barbra19 (od dwóch lat zarejestrowany na portalu wykop.pl) 6 dni temu dodał apel o pomoc w ujęciu gwałciciela. W krótkim czasie ponad 1000 użytkowników “wykopało” post, plasując go na pierwszym miejscu strony głównej odwiedzanej dziennie przez 35 000 internautów. Niektórzy z nich dali upust swojej frustracji w komentarzach: “Jak ja nie cierpię takich zboków. Każdy taki seryjny zbok powinien być zdybany i z urzędu kastrowany.” albo “Czy nasza policja potrafi tylko pałować staruszki, a w prawdziwych śledztwach muszą szukać pomocy u internautów?”. Kontrować próbował damianoos: “tylko że przestępca działa wyłącznie w rejonie Gliwic, które są średniej wielkości miastem. Czy potrzeba aż takiego rozgłosu? (…) Studiuje w Gliwicach, pomimo że tam nie mieszkam, to już o tej sprawie wiem od dłuższego czasu. Podobnie moi znajomi. Miejscowi znają problem i nie jeden raz widzieli już ten portret pamięciowy. Po co więc ogłaszać to na całą Polskę? Gdyby to był przestępca który działa na terenie całego kraju, nie miałbym nic przeciwko”, został zasypany minusami i odparty prostą logiką hotsteppera “Słyszałeś kiedyś o gwałcicielu który działał na terenie CAŁEGO kraju?”. “Całkiem przystojny facet.” - żartobliwie podsumował całą sprawę bennny. 
Poszukiwany ma wzrost około 175-180 cm, jest szczupłej budowy ciała. Ma około 30 lat. Policja prosi o zgłaszanie się kobiet, które zostały zaatakowane, ale dotychczas nie złożyły zawiadomienia o przestępstwie.






ox

środa, 23 listopada 2011

Tragiczny pożar w Zabrzu. Są ofiary.



Z 22 na 23 listopada doszło do tragicznego pożaru w Zabrzu przy ulicy Curie- Skłodowskiej. Strażacy po wejściu do środka, znaleźli dwóch mężczyzn leżących na podłodze.

Pożar wybuchł po godzinie 1.30. W trakcie akcji ratowniczej strażacy wyprowadzili z zadymionego pomieszczenia dwóch mężczyzn, których mimo reanimacji nie udało się uratować. Bezpośrednią przyczynę ich śmierci wykaże sekcja zwłok. Trwa ustalanie tożsamości mężczyzn. Służby ratownicze po wejściu do mieszkania zobaczyli palącą się kanapę. W wyniku pożaru z budynku z sąsiednich mieszkań ewakuowano 9 osób. Jedna z ewakuowanych osób, którą była 79- letnia kobieta- z objawami zatrucia została przewieziona do szpitala w Zabrzu- Biskupicach.

Po zakończonej akcji wszyscy ewakuowani mieszkańcy mogli powrócić do swoich mieszkań.
Policjanci, którzy zajmują się tą sprawą ustalają, czy ubiegłej nocy w mieszkaniu, nie przebywały jeszcze inne osoby.




Kasia Baryn



Ojciec oskarżony o morderstwo dziecka

Postawiono zarzuty zabójcy z Zabrza, sprawcy śmierci 2-miesięcznego dziecka. Grozi mu 25 lat pozbawienia wolności lub nawet dożywocie.

Dzięki szczegółowej opinii biegłych Prokuraturze Rejonowej w Zabrzu udało się postawić zarzut 29-letniemu ojcu zabójstwa jego 2-miesięcznego dziecka. Do tragedii doszło w zabrzańskich Biskupicach 18 czerwca br. 

Matka dziecka po powrocie z wykładów szkolnych stwierdziła że dziecko nie daje oznak życia. Lekarz pogotowia ratunkowego potwierdził zgon dziecka. W trakcie interwencji, ojciec zbiegł z miejsca zdarzenia.
Dzięki interwencji zabrzańskiej policji, sprawcę udało się schwytać jeszcze tego samego dnia. Był pod wpływem alkoholu i nie przyznawał się do winy. 

Obrażenia dziecka wykazała sekcja zwłok, dzięki czemu prokuratura postawiła wyrodnemu ojcu zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała dziecka, którego następstwem była śmierć. Intensywna praca śledczych nad sprawą doprowadziła do zmiany kwalifikacji prawnej czynu. Zmiana ta pozwoliła na postawienie zarzutu morderstwa.

Sandra Ledzion

poniedziałek, 21 listopada 2011

„Od Piaf do Garou” Michała Bajora


26 listopada o godzinie 19 w Gliwickim Teatrze Muzycznym, Michał Bajor zaprezentuje publiczności recital „Od Piaf do Garou”.

To już 17 płyta w karierze Michała Bajora, a nadal zachwyca i przyciąga nowych słuchaczy. Od wielkiego wydarzenia, jakim była rola w spektaklu muzycznym pt. „Brel” w warszawskim teatrze Ateneum, aktor i piosenkarz poświęcił się prawie całkowicie karierze związanej z muzyką.

Artysta ma już na swoim koncie własny teatr piosenki, z którym podróżuje po całym świecie z wieloma recitalami. Ponad ćwierć wieku piszą dla niego najlepsi kompozytorzy i autorzy tekstów. Ponownie zachwyci nas piosenkami z repertuaru m.in. Edith Piaf, Charles Aznavour, Yves Montand, Gilbert Becaud, czy Garou.

Gliwicki Teatr Muzyczny serdecznie zaprasza wszystkich melomanów.
Bilety w cenie 55zł i 60zł.

Kasia Baryn